Dziennik kota.

Dzień 498 mojej niewoli.
Moi porywacze wciąż wyśmiewają mnie dziwnymi, zwisającymi przedmiotami. Obficie jedzą świeże mięso, podczas gdy inni więźniowie i ja karmieni jesteśmy łajnem lub jakimś suchym samorodkiem. Chociaż pogardę dla racji żywnościowych wyrażam całkowicie jasno, to jednak muszę coś zjeść, aby zachować siłę.

Jedyne, co mnie podtrzymuje, to moje marzenie o ucieczce.

Próbując ich obrazić, znów zwymiotuję na dywan.

Dziś pozbawiłem głowy myszy i upuściłem jej bezgłowe ciało u ich stóp. Miałem nadzieję, że wzbudzi to strach w ich sercach, ponieważ wyraźnie pokazuje to moje możliwości. Jednak tylko skomentowali to, słowami „dobry mały łowca”. Czy możesz w to uwierzyć!

Tego wieczoru odbyło się coś w rodzaju zgromadzenia ich wspólników. Na czas imprezy zostałem umieszczony w izolatce. Słyszałem jednak odgłosy i wąchałem jedzenie. To było piekło. Podsłuchałem, że moje uwięzienie było spowodowane mocą „alergii”. Muszę dowiedzieć się, co to znaczy i jak wykorzystać to na swoją korzyść.

Dzisiaj prawie odniosłem sukces, próbując zamordować jednego z moich oprawców, kręcąc się wokół jego stóp, gdy szedł. Muszę spróbować ponownie jutro, ale na szczycie schodów. Jestem przekonany, że inni tu więźniowie są dupkami i głąbami.

Pies otrzymuje specjalne przywileje. Jest regularnie wypuszczany i wydaje się bardziej niż chętny do powrotu. Jest oczywiście opóźniony. Ptak musi być informatorem. Obserwuję, jak regularnie komunikuje się ze strażnikami. Jestem pewien, że zgłasza każdy mój ruch.

Moi porywacze zorganizowali mu opiekę ochronną w podwyższonej celi, więc jest bezpieczny. Na razie…

Zapisz się do newslettera tutaj –> NEWSLETTER

Z cyklu dziwne treści:

Czego się nauczyłem?

Duma

UWAGA!!! Tylko dla ludzi o mocnych nerwach!!!

Tragedia!

close

NEWSLETTER

Dowiesz się pierwszy o promocjach, książkach i ciekawostkach z życia pisarza.

Default image
Dawid Waszak
Articles: 20

Leave a Reply